Tag: fit
24 listopada 2016

Jeśli tylko się nie poddasz, sam wyznaczysz cele.


Cele.
A raczej ich realizacja.
Temat będący ostatnio bardzo na czasie. Sama poruszałam go już kilkukrotnie.
Psychologia, media, trenerzy biznesu, mówcy motywacyjni itd.,
dają nam gotowe rozwiązania praktycznie na tacy, a jednak wciąż nie potrafimy sięgnąć po to, czego chcemy.

Żyjemy w czasach, w których chyba jeszcze nigdy nie mieliśmy do dyspozycji aż tak dużego wachlarza możliwości.
Jest tyle pożytecznych, nowych rzeczy do zrobienia, że aż ciężko wybrać w którą stronę iść.
A to właśnie umiejętność wyboru okazuje się być czynnikiem warunkującym życiowe osiągnięcia…lub ich brak.

Poza ogromem możliwości, czasy w których żyjemy, niosą ze sobą nadmiar zajęć i permanentny brak czasu.
Chcąc nie chcąc narażeni jesteśmy na spóźnianie się z wykonaniem swoich obowiązków.
Dlatego też tak ważna jest

IDENTYFIKACJA ZADAŃ,

które w danej chwili są dla nas najważniejsze. Zadań, na których realizacji nam najbardziej zależy.
I można tu zapisywać zeszyty czy kalendarze zadaniami, które chcemy zrealizować w nowym roku/miesiącu/dniu,
jednak jedynym sposobem stwierdzenia, na czym człowiekowi naprawdę zależy, jest obserwacja jego działań, nie słów.

dreams

Mój sposób na spełnienie swoich założeń?

Każdego dnia stawiam sobie minimum 5 celów. Spisuję je, trzymam w widocznym miejscu. Po realizacji każdy z nich wykreślam, ze świadomością, że jeśli nie zrealizuję celu na konkretny dzień, przechodzi on na następny 😉 I co wtedy?
Wtedy cele się kumulują, ponieważ następnego dnia dochodzi kolejnych 5 zadań do zrealizowania.
Wniosek? Gdy nie realizuję tego, co założyłam, sama siebie zasypuję kolejnymi zadaniami.
Brak konsekwencji w działaniu zatem totalnie się nie opłaca.
W moim przypadku to zdaje egzamin, 9/10 celów na ten rok osiągnięte! 😉

A wracając do zadań – poniżej pytania, które mogą okazać się pomocne w identyfikacji i osiąganiu celów:

  1. Jakie zadanie odwlekasz?
  2. Z jakiego powodu to robisz? (imprezy, internet, lenistwo, brak wiary w powodzenie?…)
  3. Jak się usprawiedliwiasz?
  4. Co myślisz o sobie, gdy nie zrobisz tego, co zaplanowałeś? Jak się z tym czujesz?

 

O tyle, o ile ustalenie celów może pozostać w głowie, o tyle odpowiedzi na powyższe pytania, warto spisać.
Uwaga, mogą zawstydzać ; )

19 sierpnia 2014

Problemy z motywacją u pań


brak motywacji

Jesteś zmotywowana, w dużym stopniu zorientowana na cel (wizja pięknej sylwetki w bikini tym razem już na pewno w to lato 😉 ), już nie możesz doczekać się efektów. Stało się! Tym razem zmieniasz swoje nawyki żywieniowe na dobre! Wyrzucasz z domu wszystkie „śmieciowe” produkty, zastępując je tymi, które ze sklepowych półek krzyczą do Ciebie „light” i „fit”!

Pierwsze dni niosą ze sobą wielką ekscytację. Zaczynasz czuć efekty – Twoja metoda działa? Super! Nagroda?

‚Przecież nic się nie stanie, gdy zjem jedno ciasteczko. W końcu tyle się napracowałam..należy mi się’. Brzmi znajomo? 🙂

Problemy z motywacją mogą dopaść każdego, niezależnie od tego jak długa droga przed nim i w którym miejscu się znajduje. Nieważne, czy do zrzucenia ma się 5, 10 czy 15 kg…

Czasem problemy występują już na starcie:

  • MUSZĘ schudnąć 30 kg.
  • Ale czy ty w to wierzysz? Tu zazwyczaj z osoby uchodzi powietrze i usłyszeć można ciche „nie”..

Otóż to.. Jak osiągnąć cel, w którego osiągnięcie się nie wierzy?

Wyznaczony cel musi być:

  1. mierzalny (utrata pewnej ilości kilogramów/centrymetrów),
  2. realny (danie sobie odpowiedniej ilości czasu, by go zrealizować) i
  3. konkretny (założenie – utrata x kg w danym czasie – daje możliwość weryfikacji celu i ewentualnych korekt).

Dzięki wyznaczonemu celowi, łatwiej jest określić plan. Chodzi o to, żeby plan działał, a nie aby z nim walczyć.

Jeżeli brak Ci wiary we własne możliwości, kolejny raz powtarzasz sobie „tym razem na pewno uda mi się osiągnąć cel” odchudzając się niemal przez całe swoje życie – może warto jest zacząć od początku?

Oto kilka rad dla początkujących.

1. Określ korzyści.

Zastanów się dlaczego chcesz schudnąć. Dlaczego Ci na tym zależy? Co Ci ono da? Spisz swoje przemyślenia na kartce.

2. Ustal swoje mocne strony.

Zastanów się które z Twoich cech pozwolą Ci osiągnąć cel? Spisz je.

3. Wyznacz cel.

Określ ile kg/cm chcesz stracić i w jakim czasie. (Pamiętaj, aby cel był realny i upewnij się, że w niego wierzysz). Napisz to i podpisz się pod swoją deklaracją.

4. Bądź szczera.

Czy naprawdę chcesz zmienić swój styl życia na zawsze? Czy odchudzanie traktujesz jedynie jako drogę do osiągnięcia celu? Nerwowo wyczekując jej końca. Zapisz swoje refleksje, robiąc przy tym mały „rachunek sumienia”.

5. Poproś o pomoc rodzinę/partnera/przyjaciół.

Będzie Ci o wiele łatwiej, gdy będą Cię wspierali, nie zachęcali do jedzenia i kiedy będziesz miała z kim dzielić swoje sukcesy.

6. Uporządkuj otaczającą Cię żywność.

Zabierz z pola widzenia słodycze, przearanżuj wnętrze w lodówce: zdrowe produkty – z przodu, niezdrowe – z tyłu. Podobnie z szafkami. Miseczkę z ciasteczkami zastąp koszyczkiem owoców.

7. Planuj zakupy.

Jesteś tym, co jesz. Więc nie bądź tani, szybki i łatwy.

8. Notuj to, co jesz.

Spisuj to co jesz, zajmie to kilka minut dziennie, a znacznie ułatwi Ci wychwytywanie ewentualnych błędów w diecie. Z kolei ich korekta pozwoli Ci sprawniej osiągnąć cel.

Jeśli masz chwilę, możesz także zapisywać jakie uczucia towarzyszyły jedzeniu oraz w jak duej skali od 1 do 10 odczuwałaś głód przed posiłkiem.

9. Nagradzaj się za swoje małe osiągnięcia.

Oczywiście nie jedzeniem. 😉 Odmówiłaś zjedzenia deseru na przyjęciu? Zrób sobie aromatyczną kąpiel z pianą i poczuj się jak w SPA.

10. Nie poddawaj się.

Uległaś pokusie? Nie przekreślaj nowych nawyków z myślą, że wszystko już stracone. Zamiast pocieszać się kolejną kostką czekolady i powtarzać kolejny raz „od jutra”, wyjdź na spacer. Odetchnij i powróć z podwojoną mocą!

 

To prostsze niż myślisz! 🙂